czwartek, 5 października 2017

     Dziś wzbogaciliśmy się o nową przyjaciółkę. Nie, nie chodzi o Tośkę, naszego szkolnego kota, lecz o nową sowę. Przyprowadziła ją pani Magda z trzeciej klasy.
- Błąkała się biedulka po korytarzu, to nie wasza?
Nowa sowa była malutka, zagubiona i bardzo wystraszona.


Zasłaniała skrzydełkami oczka i  nie chciała bawić się z nami.  
- Nawet nie wiemy jak ma na imię - martwiły się dzieci, a nowa sowa przytulała się do Sowy Mądrej Głowy.


- Nie martw się,  - pocieszał Jeżyk Gapcio - tu będzie ci dobrze. Zaopiekujemy się tobą.


Nowa sowa westchnęła cichutko i pomyślała, że wśród takich przyjaciół na pewno nie zginie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz